Krótka historia Kaplicy księży „dachauowczyków”

Druga wojna światowa przyniosła ze sobą wiele zniszczeń i miliony ludzkich tragedii, które dotknęły także kilka tysięcy polskich przedwojennych duchownych. Wielu spośród nich aresztowano i osadzono w różnych hitlerowskich obozach koncentracyjnych skąd od grudnia 1940 r. przewożono ich do obozu w Dachau.

W obozowej niewoli

Kapłani więzieni w podmonachijskim Dachau pomimo kilku lat cierpienia, poniżania i wyniszczania głodem, ciężką pracą i eksperymentami pseudomedycznymi, starali się realizować swoje powołanie kapłańskie i nieść współwięźniom codzienną pomoc oraz słowa pokrzepiającej otuchy, wspierane nieustającą modlitwą, która nie tylko pomagała przetrwać, ale także wyzwalała pokłady dobra w morzu otaczającej ich zewsząd nienawiści.

Szukając ucieczki i pomocy w trudach życia obozowego, księża-więźniowie zawierzyli się Niepokalanemu Sercu Maryi oraz Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, a w kwietniu 1945 r., gdy wiadomości o kończącej się wojnie napawały wszystkich uwięzionych nadzieją, ale jednocześnie budziły również lęk i niepewność co do dalszego ich losu, zwrócili się także ku św. Józefowi z kaliskiego Obrazu Świętej Rodziny, aby za Jego wstawiennictwem uzyskać cud wyzwolenia. Uczyniono to 22 kwietnia 1945 r. uroczystym „Aktem Oddania się w opiekę św. Józefowi”, który poprzedziła dziewięciodniowa Nowenna. Księża zawierzyli wówczas temu Orędownikowi powrót do Polski i swoją późniejszą posługę wśród wiernych w Ojczyźnie, a także zobowiązali się do szerzenia kultu św. Józefa, odbycia pielgrzymki i złożenia hołdu przed cudownym Obrazem w kolegiacie Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kaliszu oraz do utworzenia Dzieła Miłosierdzia pod wezwaniem św. Józefa.

Tydzień później, 29 kwietnia 1945 r., żołnierze VII Armii Amerykańskiej dowodzonej przez generała Pattona, wyzwolili obóz na kilka godzin przed planowaną przez hitlerowców jego całkowitą likwidacją i wymordowaniem wszystkich pozostających w nim więźniów.

Dzięki temu, że wyzwolenie obozu nastąpiło dzień wcześniej niż planowało to początkowo dowództwo wojsk amerykańskich, uratowanych zostało ponad 30 tysięcy istnień ludzkich. Księża-więźniowie, ale także i wiele osób świeckich, nie mieli wątpliwości, że ich cudowne ocalenie nastąpiło za przyczyną św. Józefa.

Wypełnianie ślubowania

Wszystkie pielgrzymki księży-więźniów obozu koncentracyjnego w Dachau do kaliskiego Sanktuarium św. Józefa, odgrywały ważną rolę w pogłębianiu i utrwalaniu kultu jakiego doznawał i doznaje Patron Kościoła Powszechnego w cudownym Obrazie Świętej Rodziny Kaliskiej.

Pierwsza ich pielgrzymka do Kalisza odbyła się w 1948 roku. Zgromadziła ona całą rzeszę kapłanów, którzy w ciągu trzech lat od zakończenia wojny powrócili do Polski i 17 kwietnia tegoż roku zapełnili mury miejscowej kolegiaty i śpiewali w niej znaną nie tylko w Kaliszu pieśń „Szczęśliwy, kto sobie Patrona Józefa ma za Opiekuna”. Podczas tej pielgrzymki księża poprzez całonocną Adorację Najświętszego Sakramentu, spełnianą wraz z licznymi mieszkańcami nadprośniańskiego miasta, dziękowali św. Józefowi za wstawiennictwo u Boga w dziele ocalenia ich z obozu w Dachau. Od północy aż do rana księża-pielgrzymi odprawiali także – we wszystkich kościołach kaliskich – dziękczynne Msze św., oddając w opiekę Boga swoją dalszą służbę wiernym w coraz bardziej zsowietyzowanym kraju. Dnia 18 kwietnia, na zakończenie Mszy św. odprawionej na placu obok kolegiaty, przedstawiciel księży „dachauowczyków” – ks. bp F. Korszyński pochylił się u stóp św. Józefa i w ich imieniu mówił: ”Dziękujemy, bośmy dziękować powinni dzisiaj, przez całe życie, przez całą wieczność”.

Ostatnim akordem tej pierwszej pielgrzymki księży, byłych więźniów obozu w Dachau, była Msza św. żałobna odprawiona 19 kwietnia przez ks. bpa F. Jedwabskiego za dusze wszystkich Polaków pomordowanych w niemieckich więzieniach i obozach koncentracyjnych. Od tego czasu modlitwa za zmarłych współbraci towarzyszyła im także podczas kolejnych spotkań w „domu św. Józefa” w Kaliszu. W tym też dniu księża „dachauowczycy” postanowili ufundować w Kaliszu kościół wotywny, jako podziękowanie za ocalenie im życia. Sprawa jego budowy jednak nie była taka prosta, gdyż zaostrzający się kurs władz stalinowskich wobec Kościoła katolickiego nie pozwolił na realizację pragnienia kapłanów i kościół ten nie został wzniesiony.

Przyjeżdżali więc dalej do kolegiaty kaliskiej. Następne pielgrzymki miały skromniejszą oprawę, ale zaznaczały się w pamięci mieszkańców Kalisza jako czas modlitwy wdzięczności, upamiętniającej wyzwolenie obozu w Dachau w dniu 29 kwietnia 1945 roku. Oprócz corocznych spotkań odbywających się z udziałem niewielkiego grona księży i zakonników, byłych więźniów obozów koncentracyjnych, w latach: 1958, 1960, 1965, 1970 i 1975 zorganizowane zostały tzw. wielkie pielgrzymki. Natomiast od lat osiemdziesiątych XX wieku do Kalisza przybywała coraz mniejsza liczba żyjących jeszcze wówczas księży „dachauowczyków”, a dziś w miejsce ich dawnych pielgrzymek, w kaliskim Sanktuarium św. Józefa odbywają się ogólnopolskie obchody Dnia Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego.

Głębokie przeżycia spotkań mających miejsce podczas kwietniowych nabożeństw i Mszy św., przenosiły księży oraz towarzyszących im świeckich obozowych braci i mieszkańców „miasta św. Józefa” w uroczystym Te Deum przed oblicze Boga Najwyższego.

Po uroczystościach kościelnych księża spotykali się na zebraniach koleżeńskich. Z powodu braku odpowiedniego pomieszczenia przy kolegiacie gromadzili się w różnych miejscach – zwłaszcza u Sióstr od Niepokalanej Maryi, a także u Ojców Jezuitów.

Podczas tych spotkań księża omawiali aktualne problemy Kościoła i dyskutowali o bieżącej sytuacji społeczno-politycznej kraju. Prowadzili również rozmowy na tematy związane z organizacją pielgrzymek do Rzymu, Lourdes i Fatimy oraz do miejsc ich kaźni obozowej i upamiętniania tam męczeństwa kapłanów. Sporo uwagi na tych spotkaniach poświęcali również sprawie objęcia patronatem budowy nowego kościoła w Koninie, wznoszonego ku czci męczennika o. Maksymiliana Marii Kolbego (beatyfikowanego w 1971 r., a kanonizowanego w 1982 r.) i wsparcia tego dzieła pomocą finansową z ich strony.

Od lat sześćdziesiątych XX w. spotkania księży odbywały się w ramach działalności Komitetu Księży byłych Więźniów Obozu Koncentracyjnego w Dachau, którego pierwszym przewodniczącym był ks. bp F. Jedwabski, drugim ks. bp K. Majdański, a od 1972 r. ks. bp I. Jeż. Podczas ich trwania przedstawiano między innymi rezultaty rozmów prowadzonych z Urzędem do spraw Wyznań w sprawie przyznawania księżom-więźniom świadczeń „kombatanckich”, a tym, którzy poddawani byli w obozie eksperymentom pseudomedycznym, także statusu inwalidów wojennych, co umożliwiłoby im otrzymanie renty inwalidzkiej.

Projekt upamiętnienia martyrologii kapłanów polskich

Podczas świętowania 20. rocznicy wyzwolenia obozu w Dachau ks. bp K. Majdański w swoim podsumowaniu minionego dwudziestolecia mówił między innymi o: „powojennej posłudze byłych obozowców w Winnicy Pańskiej, odejściach wielu księży do Boga, święceniach tych, co nie byli w obozie jeszcze kapłanami, konsekracjach Biskupów, o radości z powodu nowej chwały św. Józefa, który został Patronem Soboru i o tym, że 29 kwietnia 1965 r. patrzymy – my uczestnicy tego dnia – pokornym wzrokiem, nie tylko wierząc, ale i widząc, że u Boga możliwe jest każde słowo: In te Domine speravi non confundar in aeternum – Tobie Panie złożyłem nadzieję, nie zawstydzę się na wieki”. Mówił także, iż: „o beatyfikacji jednych, którzy byli w obozach, dowiemy się w niebie, a o niektórych już tu na ziemi”.

Na te obchody rocznicowe przybyło do Kalisza blisko 250 księży. Niektórzy spośród nich, nawiązując do niezrealizowanej budowy kościoła wotywnego, wysunęli pomysł trwałego upamiętnienia w Kaliszu martyrologii Kościoła Polskiego w okresie okupacji hitlerowskiej w inny sposób. Kapłani ci przykładali bowiem wielką wagę do tego, by ich głos dobiegający z murów kaliskiej kolegiaty przypominał całą prawdę o potrzebie wolności sumienia, wolności rozwoju kultury społecznej i wolności Kościoła, która nie tylko w III Rzeszy była ograniczana i redukowana. Pragnęli pozostawić po sobie następnym pokoleniom testament mówiący o tym, że każdy system totalitarny traci sens, gdy ma przeciwników w osobach ludzi głęboko wierzących w Boga i w ostateczną Bożą sprawiedliwość.

Podczas podjętych wówczas rozmów zdecydowano, że nie kościół, ale kaplica pod nawą św. Józefa w kolegiacie kaliskiej, stanie się miejscem szczególnego dziękczynienia za cud uwolnienia wszystkich więźniów KL Dachau, a także pamięci o męczeństwie kapłanów w nim zamordowanych. Pomysł ten wysunął ks. prałat Józef Olczyk, administrujący parafią Wniebowzięcia NMP od lutego 1960 r. do sierpnia 1965 roku. Nie został on jednak zrealizowany z powodu przeniesienia ks. J. Olczyka na urząd proboszcza w Turku. Według przedstawionej przez niego propozycji, wstępnie uzgodnionej z księżmi „dachauowczykami”, zamierzano w podziemnej krypcie znajdującej się pod prawą nawą boczną kościoła utworzyć mauzoleum-kaplicę, które pomieściłoby nie tylko doczesne szczątki prymasa Stanisława Karnkowskiego (zm. 1603), bpa Andrzeja Wołłowicza (zm. 1822, pierwszego biskupa diecezji kujawsko-kaliskiej) i ks. prałata Józefa Stanisława Kłossowskiego (zm. 1798, kustosza kolegiaty, który doprowadził do papieskiej koronacji kaliskiego Obrazu w 1783 r.), ale także marmurowe tablice z wyrytymi nazwiskami wszystkich polskich kapłanów zamordowanych w Dachau, opis wyzwolenia obozu oraz spis ocalonych księży.

Z chwilą wyjazdu ks. prałata J. Olczyka do Turku pomysł ten został zaniechany. Trzy lata później – w związku z 400-leciem powstania Seminarium Włocławskiego, którego założycielem w 1569 r. był prymas S. Karnkowski – zrealizowano jedynie jego część związaną z remontem ścian i posadzki krypty oraz z odnowieniem trumien (Karnkowskiego i Wołłowicza) i budową betonowego pochówku ks. Kłossowskiego. Poświęcenia krypty po przeprowadzeniu prac renowacyjnych dokonał bp włocławski – Antoni Pawłowski w dniu 23 czerwca 1968 roku. Jednak już w następnym roku ks. bp K. Majdański – przewodniczący Komitetu Uczczenia 25-lecia Wyzwolenia Księży Polskich z Dachau zwrócił się do Kurii Włocławskiej z prośbą o wyrażenie zgody na przeniesienie „Krypty Karnkowskiego” pod prezbiterium kolegiaty i przeznaczenie jej dotychczasowego miejsca na upamiętnienie martyrologii księży więzionych w Dachau. W listopadzie 1969 r. nowy Ordynariusz Włocławski – bp Jan Zaręba wydał pozwolenie na przeniesienie doczesnych szczątków prymasa Karnkowskiego, bpa Wołłowicza i ks. Kłossowskiego do krypty pod prezbiterium, która w tym celu została przebudowana według projektu opracowanego przez mgr inż. Romualda Zarębę, dzisiejszego członka Bractwa św. Józefa, a także na założenie, w podziemiach nawy kościoła kolegiackiego graniczącej z parkiem miejskim, „Kaplicy Męczeństwa i Wdzięczności” połączonej z niewielką salą muzealną poświęconą pamięci ofiar obozu w Dachau. Pieniądze niezbędne do sfinansowania prac związanych z powstaniem „Kaplicy” księża zgromadzili samodzielnie. Do grudnia 1969 r. zebrali kwotę 644.700 zł, z której część przeznaczono na utworzenie „Kaplicy” oraz zorganizowanie przy Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu Muzeum i Archiwum Księży „dachauowczyków”, a za pozostałe środki postanowiono ufundować tablicę pamiątkową, która miała być umieszczona w Kaplicy Śmiertelnego Lęku Chrystusa w Dachau.

Kaplica Męczeństwa i Wdzięczności”

Podziemna część kaliskiej kolegiaty przeznaczona na „Kaplicę” i upamiętnienie martyrologii kapłanów polskich zaopatrzona była w sklepienie kolebkowe i posiadała wymiary: 20 x 4 x 2,5 metrów. Została ona powiększona o pomieszczenie przeznaczone na salę muzealną i betonowe schody ulokowane w tylnej części nawy. Projekt architektoniczny kaplicy, wykonany przez mgr inż. Aleksandra Holasa z Poznania, bardzo szybko zatwierdzony został przez Diecezjalną Komisję Sztuki Kościelnej we Włocławku. Natomiast przyjęty do realizacji projekt plastyczny opracował Benedykt Tofil z Warszawy, który jest także autorem rzeźby Chrystusa Frasobliwego i tablic upamiętniających męczeństwo księży polskich, umieszczonych na tylnej ścianie kaplicy Śmiertelnego Lęku Pana Jezusa w Dachau, które zawiezione zostały tam podczas pielgrzymki księży w 1972 roku.

. W kaliskiej „Kaplicy” plastyk niezwykłą oszczędnością formy podkreślił przesłanie, jakie to miejsce niesie ze sobą. Nawiązując do frazy z Ewangelii św. Łukasza: „Jeżeli ci umilkną kamienie wołać będą” (Łk. 19,40) wykorzystał otoczaki polne z czternastowiecznych fundamentów kolegiaty jako tło dla krzyża wyciętego w przedniej ścianie „Kaplicy” wykonanej z płyt piaskowca. W krzyżu tym umieszczono rzeźbę przedstawiającą dwie ręce więźnia, wznoszące się z ziemi do góry – jedną w geście modlitewnego błagania, drugą – dziękczynienia. Natomiast na ścianie wyryty został napis stanowiący fragment „Aktu oddania się przez księży-więźniów obozu w Dachau w opiekę św. Józefowi” w dniu 22 kwietnia 1945 r.: „Patronie Kościoła Świętego, prosimy Cię, utwierdź nas i cały Naród w niezachwianej wierności Bogu, w grożących niebezpieczeństwach broń nas i chroń rodziny polskie oraz spraw byśmy rychło i szczęśliwie wrócili do ukochanej Ojczyzny”. Przed tą ścianą znajduje się ołtarz, którego mensę tworzy płyta z piaskowca osadzona na stalowej koronie cierniowej, opartej na podstawie z polnych kamieni.

Kamienie te wraz ze skałą piaskowca symbolizują tajemnicę niezniszczalności i trwałości, i mogą skłaniać do refleksji nad niezłomnym trwaniem kapłanów żyjących– w cieniu wojennego i powojennego totalitaryzmu – przy Chrystusie, i do wyobrażenia sobie przez nas ich przeżyć tworzących obraz Jezusa w Koronie Cierniowej, którego w ogromie nienawiści obozowej chcieli być wiarygodnymi świadkami. O tej symbolice Stefan kardynał Wyszyński – nawiązując do przytoczonych powyżej słów św. Łukasza – powiedział, że: „Gdy gaśnie pamięć ludzka dalej mówią kamienie”.

Na tylnej ścianie „Kaplicy”, wykonanej z płyt piaskowca, znajduje się relief przedstawiający krzyż, u którego stóp widoczne są trzy postacie więźniów. Jeden z nich, w męce konania, podtrzymywany jest przez współbrata, zaś trzeci stoi obok krzyża, z ręką wzniesioną ku górze i zdaje się wołać Sursum Corda, wskazując jednocześnie drugą ręką, na znajdujący się obok tekst z nazwami wszystkich przedwojennych diecezji polskich i zgromadzeń zakonnych, z których pochodzili więźniowie obozu w Dachau oraz na fragment Ewangelii św. Łukasza: „Wyście wytrwali przy mnie w przeciwnościach moich” (Łk 22, 28).

Od wejścia, w kierunku ołtarza, biegnie długi, szeroki pas z czerwonego klinkieru, symbolizujący męczeńską krew więźniów obozowych.

Natomiast na ścianie z prawej strony znajdują się trzy barwne witraże ilustrujące gehennę obozową księży-więźniów, Obraz Świętej Rodziny Kaliskiej oraz wyzwolenie obozu, a na ścianie z lewej strony umieszczone jest rzeźbiarskie przedstawienie symbolizujące poziomą belkę z Krzyża Chrystusowego, którą tworzą prostokątne bloki piaskowca z nazwami obozów koncentracyjnych – miejscami kaźni księży-więźniów, w które wkomponowano urnę w kształcie kielicha z czerwonej, wypalonej cegły, z ziemię z wszystkich wymienionych miejsc przepełnionych nieludzką udręką człowieka.

Na pielgrzymkę do Kalisza, która miała miejsce w dniach 28-29 kwietnia 1970 r. przybyło 326 księży i liczni biskupi polscy i z zagranicy. Jak informowała ówczesna prasa: „28 kwietnia od wczesnych godzin południowych przyjeżdżali do Kalisza księża byli więźniowie Dachau. O godz. 19.00, w kolegiacie, odświętnie przystrojonej flagami o barwach narodowych i papieskich, odbyło się uroczyste poświęcenie Kaplicy Męczeństwa. Do kolegiaty kaliskiej weszli w procesjonalnym pochodzie, poprzedzani krzyżem, byli więźniowie Dachau (…), polscy księża biskupi z ks. kard. Stefanem Wyszyńskim – Prymasem Polski i ks. kard. Karolem Wojtyłą, metropolitą krakowskim na czele, księża biskupi przybyli z zagranicy, kapłani i zakonnicy. Obecni byli m. in. ks. abp Adam Kozłowiecki, ks. bp Manzali z Włoch, ks. bp Trochta z Czechosłowacji oraz ks. bp Bernard Czapliński – sufragan chełmiński, ks. bp Jan Fondaliński, ks. bp Tadeusz Etter – sufragani łódzcy, ks. bp Franciszek Jedwabski – sufragan poznański, ks. bp Ignacy Jeż – sufragan gorzowski, ks. bp Bronisław Dąbrowski – sekretarz Episkopatu Polski, ks. bp Kazimierz Majdański – sufragan włocławski (…). Zbliżał się najbardziej uroczysty moment wtorkowych uroczystości. Po nabożeństwie do św. Józefa, odprawionym przez księdza Prymasa, odbyło się poświęcenie „Kaplicy Męczeństwa i Wdzięczności”, kaplicy-wotum ufundowanej przez polskich kapłanów, byłych więźniów obozu w Dachau. Tego uroczystego aktu dokonali kolejno księża kardynałowie, księża arcybiskupi i biskupi oraz księża ci, którzy składali Bogu hołd wdzięczności za to, że dane im było przeżyć tamte dni (…). Apel Jasnogórski, który prowadził ks. kard. S. Wyszyński (…) był ostatnim punktem wtorkowych ceremonii. Na zakończenie wszyscy księża, byli więźniowie obozu w Dachau, udzielili uczestnikom uroczystości wspólnego błogosławieństwa”.

Od tej pory „Kaplica Męczeństwa i Wdzięczności” była dla księży byłych więźniów obozu w Dachau ich stałym statio, w którym, po Mszy św. żałobnej sprawowanej przed wizerunkiem św. Józefa Kaliskiego, gromadzili się, by tam modlić się za zmarłych współbraci w kapłaństwie i polecać tym beatyfikowanym w niebie swoje intencje.

Podpisy do zdjęć:

  • kaplica-1 i kaplica-2 – „Kaplica Męczeństwa i Wdzięczności”

  • procesja-1970-1 i procesja-1970-2 – Procesja na placu w kaliskiej kolegiacie podczas obchodów 25. rocznicy wyzwolenia obozu w Dachau – Kalisz, kwiecień 1970 r.

  • w-kaplicy-1 i w-kaplicy-2 – Pierwsza Msza św. odprawiona przez księży „dachauowczyków” w „Kaplicy Męczeństwa i Wdzięczności”, Kalisz, kwiecień 1970 r.